Kapie Młodą. Malż stoi i asystuje:
- jak patrze na Małą i przypomnę sobie starsze dzieciaki, jak byli w jej wieku, to jakbysmy cala trójke przez kalkę robili. Tacy do siebie podobni.- zaczął
- Nie zgodze sie z toba. Ewa to piersze nasze dziecko, gdzie widzę podobieństwo do siebie
- to fakt – zgodził sie – niestety.
- jak to niestety???
- no niestety, bo dla faceta jednak lepiej kiedy dzieciak chociaz troche jest do niego podobny.