trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2011

Ciagle niepewny? :-D

1 komentarz

Kapie Młodą. Malż stoi i asystuje:
- jak patrze na Małą i przypomnę sobie starsze dzieciaki, jak byli w jej wieku, to jakbysmy cala trójke przez kalkę robili. Tacy do siebie podobni.- zaczął
- Nie zgodze sie z toba. Ewa to piersze nasze dziecko, gdzie widzę podobieństwo do siebie
- to fakt – zgodził sie – niestety.
- jak to niestety???
- no niestety, bo dla faceta jednak lepiej kiedy dzieciak chociaz troche jest do niego podobny.

 

Włosy

4 komentarzy

Jeśli nadal bedą mi wychodzic w takich ilościach, jak przez ostatni miesiac, to będę zmuszona napisac list do Mikołaja z prośbą o perukę.
Zaczyna mnie to dołować… I to mocno.

 

Oświadczyny ;-)

7 komentarzy

Oświadczyłam niedawno mezowi ze lece do Paryza. Tak jak przypuszczalam, nie mial nic przeciwko.
W prawdzie poczatkowo cos wspominal, ze on i dzieciaki jada ze mna, ale w koncu stanelo na tym ze lece ja z Ewa.
Kilka dni pozniej zastal mnie przed kompem szukajaca polaczen. Z noclegiem problemu nie ma, bo po 1 hotel mam sprawdzony w centrum, po 2 kolezanka wspominala, ze jakbym byla w okolicy moze mnie przenocowac ;-)
dosiadl sie do mnie i pyta:

– na dlugo chcesz leciec?

– 3-4 dni…

– Ewe bedziesz nosila w chuscie caly czas?

– myslalam zeby wziac parasolke

– mhm, a pampersy wezmiesz z Polski czy kupisz na miejscu?

i w tym momenciedotarlo do mnie ze na te 3 dni bede musiala zabrac 2 torby lub 1 wieksza, wozek i dziecie z racji tego ze jeszcze nie mobilne robic bedzie rowniez za tobolek. Dotarlo do mnie ze Notre Dame, moze stanowic wyzwanie dla mnie, ze forsowanie metra rowniez latwe nie bedzie, ze na zelazna dame rowniez nie wjade, choc obiecalam sobie ze nastepnym razem juz napewno… To wszystko do mnie dotarlo i odeszlam od kompa.

Poczekam jeszcze. Moze za rok, moze za poltora… Chociaz teskni mi sie bardzo.

Nie jest łatwo

Brak komentarzy

Wciaz walcze z dodatkowymi kilogramami, bo choc to co nazbieralam w ciazy dawno juz odeszlo w niepamiec, to jednak jeszcze troche chcialabym zrzucic z tyłka ;-)
I zrzucam, ku ogólnej radosci mojej i meza
jednak ten chyba nieco mi zazdrosci, bo co i rusz kupuje slodycze. Ale jakie… Same najlepsze. No jak mam niby zejsc z wagi jak w szafce sa takie smakolyki?

Komplement… ?

1 komentarz

Nowe kosmetyki = nowy makijaż.

Wstyd się przyznać, ale to pierwszy makijaż od ho ho ho, albo i jeszcze ho ho. Pomalowałam się, moja samoocena przez to sięgneła zenitu. Dumna, z poczuciem olśniewającego piękna zeszłam do męża. Załopotałam rzęsami i pytam zalotnie:
 - Kochanie, i jak?

Spojrzał na mnie, chwycił za brodę, delikatnie obrócił moją głowę w prawo a potem w lewo. Oko przymknął i sapnął:
 - Noooo, jakos tak…. nergalowo….

:-/

Ładuję wieczorem gary do zmywary, na uszach mp3 a w słuchawkach artykuł po francusku.
 - Czego słuchasz? – Zainteresował się syn

Akurat kiedy mu mówiłam, do kuchni wszedł małż.

 - Talent nam się marnuje – zaczął – z takimi zdolnościami językowymi to powinnaś działaś coś na rynku europejskim a nie wsadzać talerze do zmywary.
 - To mama ma talent do języków? – zdziwił się syn (ja też przy okazji ;-) )
 - Pewnie synu – ciągnął dalej mąż – angielski zna na tyle dobrze że spokojnie się porozumie, francuskiego się nauczyła w 3 lata, też się dogaduje, kto wie do czego się nam jeszcze nie przyznała…
 - Mamo znasz jeszcze jakiś język?
 - Uczyłam się kiedyś rosyjskiego… coś tam zostało…
 - A jeszcze jakiś?
 - Dziadek uczył mnie kiedyś bułgarskiego…
 - To powiedz coś po bułgarsku, proooszę…
 - Ikpy doktor garabet, wsiaki ciaka swoich red, Enczo, Penczo Atanas i As.

Mąż ślepia wywalił i mówi:
 - Ha! szpanerka, jeden wierszyk, pfffff
na co ja:
 - Babo mrawko gde teka? Biagam szturczo za chrana, a ty…?

Tu mi przerwał
 - Bardzo kurna, śmieszne. Dawaj mi te gary, ja to zrobię a ty do roboty. Od teraz ja bede w domu a ty szukasz lukratywnej roboty…


  • RSS