trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2011

Juz prawie koniec z domowymi przygotowaniami.
 - Nowa sypialnia – jest (nawet szafy się doczekalam)
 - Nowy pokój dla syna – jest (już pierwsza noc za nim)
 - Pokój dla malutkiej – czeka na meble. Dziś może stanie w nim łóżeczko. Co do mebli – amba fatima, nigdzie pięknych nima ;-) A jak są to w takich cenach że poprostu masakra. Do tego 4 tyg czekania to standart, a czas sobie leci…

Im gorzej sięgnąć mi do stóp tym szybciej rosną mi paznokcie.

Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby nakręcić film o „ciężarówkach”. Wyszłaby niezła komedia. Kto taką nie był, albo takiej w akcji nie widział nawet sobie nie wyobraża jakie cuda brzuchata wykonac musi żeby np. wstać z podłogi, jak się musi nawyginać żeby obciąć sobie paznokcie w nogach albo wyszorować pięty… O! albo lepiej! Nie film tylko reality show! Zebrać kilka delikwentek i kazać im coś wykonać na czas… Byłaby mega oglądalność – gwarantuję :-D

Albo zawody – ktora dokładniej się wygoli w wiadomym miejscu… Ból zrozumie jedynie facet z dobrze rozwiniętym mięśniem piwnym, albo inna ciężarowka…

Czy tylko ja zauważam śmieszność powitania rozpoczynającego koncert, a brzmiacego tak:

„Witam was serdecznie w imieniu Jezusa Chrystusa”

Ja sie poskładalam…

***

Ale nic to. Weszłam do domu i postanowiłam w necie sprawdzic z jakiej to okazji mamy w amfiteatrze taki patetyczny koncert.
Wchodzę sobie na portal nasz-ustron.pl i co widzę? Ustroń goni Świebodzin. Mamy, kuźwa, 24metrowego Jezuska.

Chyba się nawrócę. Albo nie, bo wtedy bedę musiała być poważna, a tak przynajmniej się pośmiałam.

Wczoraj wieczorem, leżąc w łóżku, rozmowa żony z mężem:
- Wiesz, dzis skończyłam 30 tydzien, jutro zaczynam 31…
- z 52…
- Nie z 40
- czyli zostało 9 tygodni..
- tak, ale do cesarki 7
- O kurwa… to już prawie…

Stanęłam rano przed lustrem i zalamałam się. Nie dosć ze wyglądam jak piłka to jeszcze jestem rok starsza.

A potem zeszłam na doł. W jadalni na stole juz sniadanie przygotowane przez moją córę – miły akcent :) i elegancko ubrana córcia z prezentem w dłoni. Po złożeniu mi zyczeń dostalam kolczyki. W szoku byłam, dziecię mi kolczyki kupilo, śliczne. Po czym oświadczyła:
 - Kosztowały 15 zl a pudełko 5zł

:D

Pół godziny później przyszedł synal i wręczył mi korale z kolczykami. A do woreczka przyklejona cena 20 zl W tym samym momencie wszedl mąż do domu z zakupami i kwiatami i powitał mnie: „za szybko wstałaś”

Kocham ich :D Humor znacznie mi poprawili :D

Mieszczę się aktualnie jedynie w namiot i to 4osobowy, na nogach egzystują jedynie tzw. japonki (co ja zrobię jak się ochlodzi?), a z daleka przypominam pijanego Yeti w galopie. Ale zachowuję pozory.

Stanęłam dziś przed lustrem. Kurwa. Czas najwyższy pozakrywac w domu wszystkie lustra. A tak serio to sie przerazilam.
Po 1. co ja założę na siebie za miesiąć, a za dwa? (namiot 8osobowy?)
Po 2 jak ja bedę wyglądała w lipcu?

Jak ja bym się chciala już „rozpakować”, no moze nie juz ale tak za 2-3 tygodnie.

***

Urodziny mieć będę. Zadzwonili do mnie z pytaniem co bym chciała. Szeroki wachlarz możliwosci i o co poprosiłam? O koszule do szpitala. Stara juz jestem i praktyczna do bólu. I monotematyczna ostatnio, az wstyd. Ale znajomi jeszcze dzwonią, jeszcze chca się spotykać.

Dzis na ten przyklad jak wyszłam o 15.30  z chalupy tak ściagnęłam spowrotem o 20.00 :D
Najpierw półtorej godziny na ławeczce nad Wisłą z jedną kumpelą, potem godzinka pogaduszek z dwoma innymi i jak wracałam do domu to kolejna mi zadzwoniła że własnie zgarnela mi syna z domu i mam dojsć do nich do parku. Cudnie :)

A od jutra ma juz lać.

2 miesiące, 2 tygodnie i 3 dni lub 2 miesiace i 3 dni – tyle mi zostało do godziny zero, oczywiście z dużą dozą teoretryczności. Niemniej jednak ogarnia mnie juz lęk, fobia, panika i gorączka działania.

Ciuszki już sa kupione, wyprane i wyprasowane. I co z tego? Pokój nie jest gotowy. Zeby był gotowy trzeba zrobic mały remont w domu, wygospodarowac kolejny pokój (remont, stawianie scian itp), przeprowadzic syna, odswiezyć pokoje dzieciaków, umeblować pokój maleństwa i wprowadzic go.

Muszę jeszcze kupić kilka drobiazgów typu kosmetyki, gruszka albo inna frida, muszę się spakować do szpitala. Niby termin odległy, ale coś mnie goni, coś każe robić to już i natychmiast, coś każe przygotować się na czerwiec.

Więc do roboty.

Kupilam dziś (znaczy wczoraj) paczkę dumle, a teraz ją zeżarłam, w sensie nie paczkę tylko zawartość…
Ale to z rozpaczy. Jest 2.19, nie spię od północy i jakoś nie bardzo mam cheć na jakiekolwiek spanie.

???

3 komentarzy

Zaraz, niech mi ktoś przypomni… jest maj, tak? To czemu sypie śnieg???


  • RSS