trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2011

Po co w sklepach wydzielone są kasy pierwszeństwa? Odpowiedź brzmi, bo byc muszą.

Weszłam dzis do osiedlowego sklepu (a nazwa jego skrzyzowanie z fr.). Kupiłam dosłownie dwa woreczki ogórków kiszonych.

Podchodzę do kas (4 na stanie) – jedna czynna. Kasa pierwszeństwa zamknięta. Ale stoi tam kobieta (pracownica) i nudzi się. Do jedynej czynnej kasy ludu, że stać musiałabym z 15 min. Nie ma opcji, nie wystoję.

Podchodzę więc do kasy z pierwszeństwem:

- Dzień dobry, wiem że ta kasa jest nieczynna, ale czy może mnie pani obsłużyc mimo to?

- Tam jest czynna kasa – odburknęła

- Ale ta jest z pierwszeństwem..

- Ale dla niepełnosprawnych

Patrze wymownie na tabliczkę, która wisi nad kasą i widze owszem znaczek osoby niepełnosprawnej, ale również kobietę w ciąży, nie daję więc za wygraną…

- tak, ale dla kobiet w ciazy również, czy źle odczytuje obrazki?

 
- To nich to pani już da, jak ju tu pani przyszła….ale ja tez musze swoje robic… 

 

No kuźwa. 

 
Kupiłam Pestce pierwsza maskotkę – przytulankę. Ot, taka pluszowa szmatka z doszytą głową królika (miala być żyrafka, ale to długa historia ;-)

Przyszedł małż

- Zobacz co kupiłam – pokazuję mu króliczka

- O jakie fajne – odparł i przetarł sobie monitor w laptopie

- %#$@&% – pomyslałam, po czym dodalam – to dla malutka…

 

10 minut później małż zreflektował się.

- Kochanie, wiem, że za nim tęsknisz i długo go nie zobaczysz, wiec to dla ciebie

i puścił mi piosenki Gara :-D

 

A niech sobie jeszcze poprzeciera ten monitor ;-)

 

 

Jak codzień rano przeglądam dwa portale z wiadomościami i co widzę?

Na gazecie:

Wielki napis ROZRYWKA a pod spodem nagłówek „Seks z 12-latką i Murzynkami: dwie wersje Kydryńskiego” Bardzo dziękuję za taką rozrywkę…

 

Na onecie znów: NAJCIEKAWSZE WIDEO i cztery propozycje:

- Karin stanek nie żyje

- Syn każe żebrać 88-latce

- 4 lata z nozem w glowie

- Pijany wujek zgwałcił dziecko


http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zmarla-piosenkarka-karin-stanek,1,4187533,wiadomosc.html

I teraz nie wiem, czy ktoś jest nienormalny, czy ktoś uważa wszystkich za nienormalnych, czy wszyscy są nienormalni czy tylko ja…

1. Naderwany paznokieć w nodze

2. Naderwane „coś” w ręce, nie mogę przez to dobrze chwytać ani zginać palcy

3. Problem z tętnem maluszka

4. Problemy szkolne młodego

5. Nieudany obiad – dzisiejszy

6. Nóż do filetowania ryb wbity w palec – dzisiaj

7. Palec wsadzony do wrzątku

 

Czy aby tego nie jest za dużo? Jest. Pusciłam sobie na dobitkę Notre Dame de Paris, siedzę w kącie i strajkuję. Zamiast zupy porowo-ziemniaczanej, ryby i kulek ryżowo-fasolowych, będzie kupny kurczak z rożna i frytki. 

Zastanawiam, sie czy w jakąś depresję nie popaść czasem. Ale napewno sobie pochlipię.

Zaczęło się niewinnie. Wpadłam na to że przez kilka ostatnich dni nie podsłuchiwałam Pestki. Wyjęłam więc „maszynerię”z pudelka, namaziałam żelu i fru na brzuchol.

Nie ma. W prawo, nie ma. W lewo, nie ma. Wyżej, nizej, nie ma!. Nigdzie nie ma! 

Panika. Szaleństwo i obłęd w oczach. W sekundzie połączyłam to z brakiem ruchów.

W ciągu 2 minut miałam namiary na wszystkie gabinety ginekologiczne dysponujące urządzieniem USG w okolicy. 

I co z tego?

Albo lekarz JUŻ nie przyjmuje (11.00 w południe), albo dzis wogóle nie przyjmuje, albo najbliższy termin za trzy tygodnie. Haloooo.

Mogłam gnać do kliniki, ale dwojka starszych dzieciaków nie ma klucza z domu, trza wiec ich odebrac ze szkoły – nie zdarzę tam i spowrotem.

Panika, panika, panika.

Zaggadałam do koleżanki. Ta mi na to „szukaj jeszcze raz”.

Polozyłam się. Przyłożyłam ustrojstwo do brzucha i po chwili uslyszałam to co usłyszeć miałam. Kamień z serca.

 

A po chwili naszła mnie refleksja… Zamiast na pedagogice nicniedającej, trzeba było studiować medycynę. Ginekologiem zostac. Ci to mają życie. Godziny przyjeć: wtorek 11.00-13.00, a o 12.00 juz go nie ma, bo przyjął ostatnia umówioną pacjentkę. Zupełnie jak laryngolodzy. Ale to tez jakby medycyna.

Czy 34 lata to za późno zeby zacząć studia medyczne? Poważnie się nad tym zastanawiam.

 

Mega mix

Brak komentarzy

Mieszam dzis jak nienormalna, ale opanować się nie mogę. Wszystkiego po trochu, ale ja mi tylnej części dzis nie rozerwie to cud bedzie jakis.

Na tapecie były dzis już:

 - kanapki z chrzanem i pomidorem

 - kawałek ciasta

 - Ogórki konserwowe

 - czekolada gorzka z orzechami

 - bogracz

 - a teraz lody

Wszystko w ilosci na smak i dokładnie w tej kolejnosci, w zasadzie jedno po drugim. Teraz wcinam lody i myślę o kefirze… matko z truskawkami najlepiej…

nie ma już nic..

 

Tyle czekania i pół godziny gadki. 

Idę spać.

Mimo, że to nie chat tylko wywiad na żywo (trza bylo slać pytania, jak była szansa) to i tak super. Mnóstwo śpiewania z gitarą. Żeby jeszcze tak połączenia nie zrywalo :(

Hmmm

4 komentarzy

Jakie to wszystko skomplikowane…

1. Trzeba zainstalować na kompie aplikację odpowiednią

2. Trzeba się na niej zarejestrować, zalogować itd

3. Trzeba wejsć na inną stronę – cudem zdobyta – i tam zapodac swego maila. W zamian za to można wyslac maila do G. hmmm Pytanie jakieś w sensie

4. Trzeba maila zwrotnego odebrać z tajnym haslem – kodem, który to należy wpisać na odpowiedniej stronie – znów innej

Ale tu uwaga… Z kodu można skorzystać raz (chyba ze źle zrozumiałam) „Vous pouvez accéder à la page du lancement sans limite de nombre d’accès pour une même clé d’accès”

 
A co dalej? Nie wiem… Obawiam się że o 23.00 zanim wklepię TEN kod na TEJ stronie i przejde przez pozostale (zapewne przygotowane juz) zabezpieczenia, kody i co jeszcze, to czat się skończy. Albo… zdążę a „atrakcja” trwać bedzie cale 3 minuty (tak jak było z pierwszym filmem -25 sek, a gadki na tydzien)  

Niewazne, czekam. Adrenalinka spac mi nie pozwala.

Wiem, to sie powinno leczyć ;)

- Kochanie, dzis wieczorem nie ma mnie dla ciebie – oświadczylam mężowi

- Ooo, a co masz zaplanowane?

- Najpierw bede oglądać film na polsacie…

- Nooo

- a potem mam czat z Garou :D

- A nie możesz z nim czatować wcześniej, przecież ty o 20.00 jesteś nieprzytomna juz

 
- No nie mogę, bo on siada do kompa o 17.00 czasu Kanadyjskiego, to u nas jest 23.00 wtedy 

- O 23.00 chcesz z nim gadać?

- Tak…

- Obudzic cie?

- Tak :D


  • RSS