trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

Drapałam, drapalam i wydrapłam :)

Dla syna :)

 

Generalnie nienawidzę tłoku. Unikam jak ognia miejsc ze skupiskami ludzi, zwlaszcza kiedy te masy przesuwają się niczym zombie, bezmyślnie byle powoli do przodu. Idą i nie myślą, i to poprostu widać. Telepie mnie wtedy z nerwa.

Z tej przyczyny, na przykład, nie robię zakupow w hiper- i supermarketach, zwlaszcza przed swiętami.

Z tej przyczyny, tez, kombinuję co roku by uniknąc tłumów na i wokół cmentarzy 1 listopada. I tu z pomoca przychodzą mi kilometry :D

Ponieważ groby do odwiedzenia znajduja się okolo 80 kilometrow od mojego miejsca zamieszkania, odwiedzam je kilka dni wcześniej, by uniknąć powrotow wieczorem razem z setkami innych kierowców.

Działa :)

W tym roku groby już odwiedzilam :)

1 listopada pójdziemy tylko zapalic symboliczne swiatełko dla Kubusia. [*]

No… co ja moge wtedy robić?

Wiem, pojdę pewnie Avenue de l’Opera w kierunku Opery. Będę zatrzymywać się przy większości witryn i planować kolejny dzień. Pewnie wejdę na herbate z cytryna do Starbucks’a, chociaz nic mi u nich nie smakuje. Wejdę, wypiję herbatę i kupie jeden z tych kiczowatych kubeczkow. Są mega kiczowate, a mimo to  ”choruję” na jeden z nich od 2 lat :)

Moze wejdę przywitać się z szefem knajpki na Rue de Pyramides (ciekawe czy mnie pamieta :) )

Potem wyjdę rozgrzana na listopadowe zimno i pójde na Boulevard des Capucines upewnić sie że G. napewno wystapi :) Moze nawet zrobię zdjęcie czerwonym neonom…

A potem? A potem spacerkiem wrócę do hotelu, by po nocy powitać kolejny paryski ranek :D

 

Już nie mogę się doczekac. Aż dostaję wypieków na twarzy. Jak dziecko :)

Wybór

2 komentarzy

Wstał mąż. Chory mąż. Snuje się po domu jak cień. Jako dobra żona zaproponowalam mu zrobienie śniadania.

 - Z czym ci zrobić kanapki? – Spytalam, kiedy uściślił już co by zjadł

 - Z jakąś wędliną może…

 - Z którą? – spytalam odruchowo, bo zwykle ze 2-3 rodzaje w lodówce. Niestety jest koniec miesiąca i zostało jedynie światło i pojedyncze sztuki jedzenia.

 - Wyboru chyba nie mamy za dużego.

 - Nieee, cos możesz powybrzydzać. mamy tak: sala-DO, sala-RE i sala-MI

 - aha, no to moze wybiorę z tego sala-mi.

 

 

Stało się :)

Brak komentarzy

Założylam konto na mystaronline.com :D

Teraz po pulpicie spaceruje mi mały Garuś :D

Napisali, ze czat bedzie BIENTÔT, tak więc czekam dalej cierpliwie :D

Towar spod lady

Brak komentarzy

To nie prawda, że czasy kieblasy czy schabu zawiniętego w gazetę i sprzedawanego w kiosku Ruchu, minęły.

Oj nie. Chwilę temu zadzwoniła kolezanka:

 - Słuchaj są zapisy na bilety do teatru, na ta sztukę*, na która miałyśmy iść w tym miesiacu. Będę dzis w tym teatrze, zapisac cie?

 - Jasne! – odwrzasnęłam prawie – ale pamiętaj o mojej mamie.

 - Dobra załatwione, wezmę ci dwa bilety.

 - A kiedy dokładnie to przedstawienie?

 - Jakoś w styczniu, ale jeszcze nie wiadomo kiedy dokladnie i ceny biletow tez jeszcze nie są znane.

 

Tak więc schab został zamieniony na bilety teatralne.

 

* Celowo nie podałam tytułu przedstawienia ani teatru w ktorym sa zapisy, żeby biletow mi nie zabrakło :D

Do posłuchania tutaj :D

Baby górą

5 komentarzy

Moje dwa prosiaki płci męskiej, okazały się być kobietami…

Cóż…

:)

Brak komentarzy

„…A po nocy przychodzi dzień,

A po burzy spokój,

Nagle ptaki budzą mnie

Tłukąc się do okien…”

 

No, tak mniej więcej by było ;)

 

 

Wygrana

2 komentarzy

Jak wygram w totka, to od razu tak, żebym mogła kupic sobie takie coś…

 


  • RSS