trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

Tydzień w Alpach minął jak z bicza strzelil, ale dał mi wiecej niż 3 tyg jazdy w Polsce :) Normalnie teraz smigam na nartach, a najfajniejsze jest to, ze już się nie boję :)
Dziecka wrzucilismy do szkółki narciarskiej. Efekty sa oszalamiajace. Mlodzi śmigali (po 3 dniach) takimi trasami, na które mój szanowny małż bał się zapuszczac. Ale to jeszcze nic. Dziecka stratowały w wyścigach narciarskich.
Oboje wrócili z dyplomami i MEDALAMI.
Córcik za siódme miejsce, synal za miejsce PIERWSZE.

Tak duma mnie rozpiera. Mozna skladać gratulacje :D

  – Kotku, zrobisz mi bulkę?  - zagadnął slodko małż.

Nie chciało mi się, ale poczłapałam do kuchni. Jak mu odmówic, kiedy ten robi maślane oczy? Przyczłapał za mną.

 - Misiek, wyciagnij kotlety z zamrażalnika – zarządziłam – niech się rozmrożą przez noc.

Wyjął.

 - A podasz mi piwko?

Podał. Zgarnęłam szczęśliwa piwo i udalam się do salonu.

Małż przyczlapal za mną

 - Czy ty czasem nie chcialaś mi czegos zrobić? – spytał z lekkim usmieszkiem.

 - Nie…. – i w tym momencie przypomniało i mi się o bulce.

Mój mąż ma 40 lat. Matko kochana…. jaka ja jestem stara….

Przeglądam wiadomości w necie i trafiłam na taka oto perełkę.

http://www.tvn24.pl/12691,1643173,0,1,rozprzestrzenia-sie-epidemia-smiechu,wiadomosc.html

Przeczytałam i ogarnął mnie pusty śmiech.

 - Co znalazlaś? – spytał małż
Przeczytalam mu:
„Dziwna choroba, której oznaką jest bezpodstawny i histeryczny śmiech prowadzący do nieprzytomności w błyskawicznym tempie rozprzestrzenia się w sudańskiej prowincji Kardafan.” (…)”powodem problemu może być specjalny rodzaj modyfikowanej eksperymantalnej pszenicy. – Ludzie, którzy jedli gotowaną pszenicę mieli omamy, drgawki, niewytłumaczalną psychozę, śmiechu, mają podniesioną temperaturę i są osłabieni „(…)

(…)”Zażądano także, by pilnie znaleźć lekarstwo na tę chorobę.”(…)
 - Nie uważasz że wystarczyłoby zeby przestali jeść tą pszenicę? Już koncerny zwietrzyły kase, już chca szpikować ich chemią…zupełnie jak z tą pożal się świńską grypą i kozią co ostatnio wspominali… Tyle szczepionek państwa kupiły i zostały. Utopiona kasa…. – rozkręcam się
 
Małż na to ze stoickim spokojem…

 - Trza bym im te szczepionki zaaplikować. Po 5 na łeba… i od razu nie bedzie im do smiechu…

Poskładałam się.

Gierka

4 komentarzy

Kilka dni temu znalazłam w necie banner gry. Weszłam i przepadlam. Od tygodnia, każdy wieczor spędzam „w polu” ;)

Sa tez wyniki:

Photobucket
Photobucket

Chyba nieźle jak na ponad 50 000 graczy :D

 

(żeby biznes w zyciu był tak łatwy jak w tej gierce…)


  • RSS