trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

Złota myśl

4 komentarzy

Kiedy jeździsz na nartach przy minus 15, musisz liczyć się z zapaleniem oskrzeli…

Leżę jak ciapek….

… jeżdżę! :D

Kij, że w czasie jazdy wyglądam mniej więcej tak:

Ważne, że jezdżę :D

Zagadka

1 komentarz

Kto dziś jeździł na nartach?

:D

***
Pierwsze koty za płoty. Kto mnie zna, wie, że wymagało to odemnie nie lada odwagi i mobilizacji.
Ale zrobilam to!!

Myślę że w końcu uporam się z traumą powypadkową, która gnębila mnie przez ostatnich 16 lat :)

Krótki komunikat:

Pod wpływem słoni, w poniedzialek o 9.00 na stoku.

Z panstwowej nie korzystam, nie mam tyle nerwow. Z resztą i tak prawie nie choruję, a te kilka razy mogę zapłacić.

W poniedziałek popołudniu ułamał mi się ząb. Siódemka. Olałabym i poczekała na wizytę u mojego dentysty, ale ułamal się tak niefortunnie, że ostry byl jak nóż i haczył mi o język.
Zadzwoniłam do dentysty, ale niestety chory. No nie ma rady, trza na gwałt szukać innego. Daleko nie musiałam – moja sąsiadka jest dentystką i gabinet kilka domow dalej. Pobiegłam więc do niej.

Rozdziawiłam paszczę a ona mowi:
 - Wyczyścimy pani zęby najpierw, żeby bakterie nam nie wchodziły do tego otwartego zęba.

No dobra. Jak chcesz – pomyslalam i zniosłam płukanie szczelin międzyzebowych jakims paskudnym płynem.
Po płukaniu:
 - Zobaczmy jak ten ząb wygląda – tu zaladowali mi do dzioba blachę(czy coś tam innego) i cykneli zdjecie RTG
Profeska – pomyślalam.

Okazało się, że koniecznie trza przeleczyć tego zęba kanałowo. No dobra, trzeba to trzeba.

1,5 godz. później schodziłam obolała z fotela z zapuchniętą wargą i połową twarzy w znieczuleniu oraz z prowizorycznym opatrunkiem.

Pani dentystka mnie podlicza:

 - Za rtg – 10 zł
 - czyszczenie – 100zł (ja w myślach klnę jak szewc)
 - leczenie kanałowe… zwykle biorę 100 ale ponieważ jesteśmy sąsiadkami to 80.

Licze szybko – 190 zeta, dobrze że wzięłam 200, ale ona liczy po swojemu:
10 + 100+ 3×80 (bo 3 kanaly leczyla) – 350zł

Kur… Płacę 200 i wychodzę. Umawiamy sie na srodę, ze przyjdę, dokończymy zeba i doplacę reszte.

****

W poniedziałek wieczorem, zaczyna czerwienić mi się lewy kącik ust.

****

We wtorek rano wpadam w panikę bo na ustach mam mega ranę. Ropiejącą rane.
Dzwonię do dentystki.
Ona każe mimo wszystko przyjsć w środę.

***

Sroda (dziś). Jestem u dentystki. Pielęgniarka która asystowala przy zabiegu w poniedziałek, obejrzała mi usta i mówi: Alesmy panią urządziły. Tu trzeba jakąś maść z antybiotykiem”

Przychodzi dentystka i jestr mocno zdziwiona, że nie chcę usiąść w fotelu.
 - Ale ja musze przeplukać tego zeba.
 - Nie otworzę buzi. Nie umię ugryść chleba, a co dopiero szero otworzyc usta zeby mi się pani do zęba dostala.

Ona swoje, ja swoje, w końcu zakumała, ze dziś ze mnie nie zedrze. Umówiłyśmy się na przyszłą środę i dentystka się żegna ze mną.
 - Pani doktor, a to? Co mam z tym robić? – pytam, bo widzę ze babka olewa temat.
 - Niech pani leczy
 - Ale jak? Moze pani zerknie i powie co mam z tym robić?
 - Ale to nie nasza wina
 - A czyja? Przyszłam do was zdrowa, w pon wieczorem to było zaognione a we wtorek rano już rana.
 - Musiała mieć pani pęknięcie
 - Nic nie miałam

No i rozmowa głupiego…

W końcu – z łaską – przepisala mi maść antybiotykową. Ale zastanawiam się, chyba pójdę najpierw do mojego lekarza skonsultowac to.

Jestem wściekła.

Wstałam dziś rano (skoro świt przed 10.00 ;) ) Spojrzałam na śpiacego małża i przemknęła mi myśl..

„a może by tak trzecie dziecko? No bo w sumie… Zawsze chcielismy trójkę… Hmmm…Nasza dwójeczka już w miare odchowana, byloby latwiej trzecim sie zająć a to już jakby ostatni dzwonek…”

Już miałam się brać za małża, ale jeszcze pomyślałam….

„a co by bylo, jakby zamiast trzeciego trojaczki przyszły na świat? rany… oprócz tej dwójki potworow jeszcze TRZY i niech to bedą trzy dziewczynki – JEDNOJAJOWE – IDENTYCZNE… Już to widzę… Wszytkie naśladujące Agulę. Nie wystraczyoby że upominam Agę, musiałabym upominać razy 4…
Aga nie rób – a potem echo – nie rób, nie rób, nie rób…
Aga nie skacz na schodach – i echo – nie skacz na schodach, nie skacz na schodach, nie skacz na schodach

Kuźwa nie na moje nerwy…

A trzech dodatkowych chlopaków? Hmm… Nieeeeee. Jakby byli tacy jak Sebek?

Co chcesz na urodziny?

 - tysiaka i konsole
 - tysiaka i merca
 - tysiaka i aparat foto

Pierdziele, ani jednego więcej”

Po cichu wymknęłam się z sypialni.


  • RSS