trzeciadziesiatka blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2009

Stoje sobie dziś w mięsnym. Po ladzie chodzi mucha, ospaaaaaleeeee.
Klientka stojąca przede mną do sprzedawczyni:
 - Ale wielka mucha tu chodzi…
[w tym momencie mucha wlazła pod kasę]
 - Od rana na nia poluję, a ona mi zwiewa… [tu ekspedientka odłozyla mięso i podaje klientce łapkę na muchy. Dźwiga kasę i mówi:]
 - pani ją pacnie

Pani pacnęła, a ja wyszlam.

A co do moich urodzin … Wstyd mi za ta notkę. Dzień jakiś gorszy chyba miałam…
Zgadałam się z tatą, przyjedzie jutro albo jakoś w tygodniu wpadnie. Mąż się wytłumaczył, pokręciły mu sie daty, był pewien że jest 13-go. Tylko mama jest nieugięta. Trudno i przykro :(
Z mamą zwykle przyjeżdża do mnie babcia, zadzwoniłam dziś do babci i umówiłam się z nią na przyszły tydzień. Posiedzimy sobie razem 3 dni :D

No i tyle. Wracam do formy ;)

Dziś mija 32 rocznica mojego narodzenia. Fajnie, nie?
 - dzieci nie pamiętają… (mają jeszcze prawo, zaczynaja opanowywać zasady dzialania kalendarza)
 - mąż NIE PAMIĘTA – nie złożył mi życzeń, ani osobiście, ani przez gg, ani nawet smsem.
 - mama – dzwoniła. Zaproszilam ją na sobotę, ale nie może wpaść ani w sobotę ani w niedzielę, bo idzie na inną imprezę. Ja ją rozumię, też męczą mnie nasiadowki u najbliższej rodziny :(
 - ojciec – dzwonił z zyczeniami, nie wpadnie bo akurat dziś wyjeżdża do szwagra i wróci w niedziele…
 - przyjaciólka – nie pamięta, druga też nie…
 - ojczym, zadzwonił i nawet wpadnie. To już coś.

Cholernie mi miło. Pół dnia przeplakałam… No poprostu świetnie jest koło mnie…

EDIT:

Mąż sobie przypomnial, pół godziny temu. Skąd wiem? Zadzwoniła znajoma z życzeniami:
 - przynajmniej ty pamiętasz… – dodalam po cichu
 - No M. przed chwilą dzwonił do nas i w te słowa” kurwa, własnie se przypomniałem, że moja żona ma urodziny”. hahahahaha, no to dzwonie do ciebie

No to tyle, to tak na dobitke. Laska ze swoim mężem mają niezłą polewkę, ja rycze nadal.
Mąż zadzwonił:

 - co masz na obiad?
 - dla ciebie nic, przeciez powiedzialeś rano, że bedziesz późno
 - o to dobrze, zapraszam cię na obiad, taki urodzinowy

O co to, to nie. Nie wykpi sie. Niech idzie sam, ja zostaję w domu.


  • RSS